

Klasyfikacja
FCI:Grupa II,sekcja 3/szwajcarskie psy pasterskie.Bez prób
pracy.
Wrażenie ogólne. Choć wzorzec rasy został nie tak dawno zmieniony - dawniej duże szwajcarskie psy pasterskie były naprawdę duże, wiele z nich mierzyło ponad 70 centymetrów w kłębie - to jednak mimo to pies tej rasy nadal robi imponujące wrażenie.
Kraj pochodzenia: Szwajcaria

Wygląd:
Pies masywny, o mocnym kośćcu, dobrze umięśniony, wytrzymaly i
ruchliwy. Kiedyś był psem stróżującym i pociągowym, obecnie
jest
obrońcą i towarzyszem rodziny.
Wielkość:
Wzrost: pies 65 - 72 cm
(ok.60-70 kg), suka 60 - 68 cm (ok.50 kg).
Szata: Włos
okrywowy dwuwarstwowy, gęsty, średniej długości, podszerstek możliwie
ciemnoszary do czarnego. Dopuszczalny jest krótki włos
okrywowy
przy prawdziwym podszerstku;
Wady:
Każde odstępstwo od wzorca należy traktować jako wadę. Jej ocena winna
być proporcjonalna do stopnia tego odstępstwa.
-Niepewny charakter.
-Braki w uzębieniu, poza najwyżej dwoma P1 i/lub P2 (brak M3 nie jest
brany pod uwagę), zgryz cęgowy.
-Jasne oko, nie przylegające powieki.
-Szata: widoczny żółto-brązowy lub jasno szary podszerstek;
nieczyste kolory.
-Umaszczenie: Brak białych znaczeń na głowie, za szeroka strzałka;
białe znaczenie na kufie sięgające znacznie poza kąt wargowy; białe
podkolanówki (białe znaczenia sięgające powyżej stawu
nadgarstkowego i/ lub skokowego); wyraźna asymetria znaczeń.
Wady dyskwalifikujące:
Duży szwajcar wykorzystywany był do ochrony bydła, transportowania ciężkich ładunków, pilnowania domów i zagród. Psy te miały pracować dniem i nocą, latem i zimą, w różnych warunkach pogodowych. Czuły się dobrze zarówno w domu, na podwórzu, jak i na położonych wysoko w górach pastwiskach, bez względu czy były to letnie upały, czy srogi mróz.To sprawiło, że stały się odporne na zmienne warunki atmosferyczne.
Zamiłowanie i chęć do pracy z człowiekiem przekazywano genetycznie, od wielu pokoleń. Do hodowli używano osobników o silnie rozwiniętym instynkcie terytorialnym i o cechach dominujących, aby mogły pracować nie tylko przy boku człowieka, ale także samodzielnie. Szacunek, jaki budziły, pomagał im w zachowaniu porządku i dyscypliny w stadzie, ale przydawał się także w odpowiedzialnej roli stróża. Silny instynkt terytorialny i poczucie własności sprawiały, że duży szwajcar doskonale znał granice terytorium własnego pana i strzegł ich nawet, jeśli nie było ogrodzone. Ostrzegające szczekanie miało odstraszać intruzów i sygnalizować o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Dlatego też, musiały być posłuszne i pracowite, ale nie służalcze i "ślepo" wykonujące polecenia.
Pies czujnie stróżujący nikomu nie pozwalał wejść na posesję. Jednocześnie wszelkie zachowania agresywne były mu obce - ten imponujący zwierzak miał i ma dużą zdolność wyczuwania zagrożenia i gotów jest ze wszystkich sił strzec zdrowia i życia ludzi, których pokochał. Wobec intruza ostrzegawczo szczeka i warczy –to najczęściej wystarcza, aby zniechęcić nieproszonego gościa do wtargnięcia na nasz teren.
Obcowanie
z innymi zwierzętami nauczyło dużego
szwajcara życia z innymi w zgodzie, a także w miarę dorastania i
przejmowania obowiązków pasterza, do przewodzenia grupie
zwierząt, w jakiej przyszło mu żyć i pracować. Duży szwajcar to przede
wszystkim pies towarzysz, stróż i obrońca. Uzewnętrznia w
pełni
swoje wspaniałe cechy, jeśli jest psem aktywnie wykorzystywanym przez
człowieka, a nie tylko ozdobą domu i ogrodu. To pies spokojny, ale nie
ociężały i z zachwytem wykonuje powierzone mu zadania. Należy
wykorzystać tę cechę i wyznaczać mu najróżniejsze zadania:
aportowanie, tropienie czy wyszukiwanie
przedmiotów. 
Jego łagodny charakter, opiekuńczość i cierpliwość w stosunku do
dzieci, sprawiają, że doskonale sprawdza się w dogoterapii i jako
przewodnik niepełnosprawnych. Aktualnie bywa także psem lawinowym i do
towarzystwa.D.S pozostawione w domu, cierpliwie oczekują naszego
powrotu i wspaniale okazują swoje przywiązanie. Kontakt z nami jest mu
niezbędny. Szwajcar będzie starał się zawsze przebywać tam, gdzie jego
rodzina. Dlatego umieszczenie go na stałę w kojcu, przy budzie może
spowodować zachowania niepożądane i unieszczęśliwić naszego psa.
Wychowanie
Szwajcar potrzebuje kontaktów z
innymi
psami. Doskonałym rozwiązaniem jest wczesna socjalizacja i nauka w psim
przedszkolu. Podczas szkolenia trzeba pamiętać o jego silnej osobowości
i odpowiedzieć na nią konsekwencją i zdecydowaniem. Jeśli nie mamy
doświadczenia w wychowaniu psów, lub nasza wiedza na temat
szkolenia bazuje na metodach "kolczatki", warto rozejrzeć się za szkołą
pozytywnego szkolenia w naszym mieście.
Nawet jako bardzo młody pies jest wyjątkowo pojętny, jednak wymaga przypominania i ćwiczenia posłuszeństwa przez wiele lat. Dlatego należy możliwie wcześnie rozpocząć szkolenie psa i konsekwentnie przestrzegać zasad. Dużym problemem jest popęd do kontaktów z innymi psami. Młody, niewychowany szwajcar na spacerach może stanowić spore wyzwanie dla osób drobnej budowy ciała. Na widok każdej psiej istoty wykazuje niepohamowany entuzjazm. Z natury jest swawolny i z trudem przychodzi mu bezwzględne posłuszeństwo. Dojrzałość psychiczną osiąga w wieku 2,5-3 lat., wówczas nieco poważnieje ;)
Doskonale radzi sobie z ciągnięciem wózka z dziećmi. Jednak należy pamiętać, aby nauczyć nasze latorośle obchodzenia się z psem.
Historia
powstania rasy:
Pochodzenie tej bardzo starej rasy nie jest do końca jasne. Istnieją różne teorie wyjaśniające to zagadnienie. Według jednej z nich domniemywa się, iż pochodzi ona ze skrzyżowania olbrzymich mastifów wędrujących razem z legionami rzymskimi, z psami wiejskimi zamieszkującymi tereny obecnej Szwajcarii. Według encyklopedii dr.Rousselet-Blanc'a "PIES"- dspp, towarzyszył pod koniec średniowiecza w walce szwajcarskim konfederatom.W 1489r, uległby całkowitej zagładzie, gdyż burmistrz Zurychu uznał go za zwierzę szkodliwe, niszczące winnice i zagrażające łownej zwierzynie. Inna teoria głosi, iż są potomkami psów rzeźnickich i masarskich występujących dość powszechnie w całej XVIII-XIX wiecznej Europie. Stąd ich pokrewieństwo z rottweilerami. Pierwsze rottweilery nazywane metzgehund – pies rzeźnicki, były niezwykle podobne do dużych szwajcarskich psów pasterskich.
Prawdopodobnie przez wieki przodkowie dużego szwajcarskiego psa pasterskiego byli używani jako psy pasterskie, pociągowe i stróżujące.
Przez długie lata dokonywała się selekcja pod względem użytkowym, dzięki której powstała rasa psów zdrowych, silnych, o cechach doskonałego stróża i obrońcy rodziny. Pod koniec XIX w., duży szwajcarski pies pasterski był najczęściej spotykanym psem na Wyżynie Szwajcarskiej.
Jednak
już na początku XX należał do rzadkości.
Najprawdopodobniej spowodowane to było wzrostem popularności bernardyna
i długowłosego berneńskiego psa pasterskiego. W tym czasie na tereny
obecnej Szwajcarii zaczęły przybywać także psy popularnych ras
niemieckich i angielskich.

Dla
kogo dspp
Jak już zapewne wiesz, szwajcar to pies pasterski, niesie to za sobą pewne konsekwencje. Poza przywiązaniem do rodziny, pies ten lubi być blisko człowieka, nie możesz więc go izolować. Szwajcar nie powinien być zamknięty w kojcu bez możliwośći stałego kontaktu z człowiekiem! Ma to znaczenie szczególnie w pierwszym roku życia, gdy jego relacje społeczne dopiero się kształtują. Odizolowany pies może w konsekwencji być zalękniony i nieufny wobec własnego opiekuna.
Jeśli nie lubisz bliskości psa chcącego być zawsze tam gdzie ty, ponaglającego do pieszczot (jeśli mu na to pozwolisz), cieszącego się na twój widok za każdym razem, gdy wrócisz do domu, gdy spojrzysz mu w oczy i wymówisz imię, to daj sobie spokój z kupnem szwajcara.
Jego pasterskie korzenie dają jeszcze jedną cechę, nieco mniej porządaną: głuchotę na niektóre, chwilowo mniej wygodne komendy ;) Otóż psy pasterskie musiały posiadać umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji. Było im to niezbędne do wykonywania zadań zaganiania stada, musiały kombinować jak podejść krowę czy owcę, aby ta znalazła się w tym a nie innym miejscu, mając na względzie, że inna w tym czasie może, spuszczona z oczu, pomknąć w nieporządanym kierunku. To nielada wyzwanie dla psiej głowy, stąd nasz szwajcar bywa samodzielnie myślący, a jeśli do tego dodamy nieprzeciętną inteligencję, może się okazać, że nasz pies uzna swoje zdanie za zdecydowanie właściwsze w danej sytuacji, szczególnie jeśli niesie za sobą przyjemniejsze konsekwencje, np. pyszne odpadki znalezione w lesie lub wspaniałą zabawę z nowym kumplem, lub po prostu obszczekanie przechodzącego obok podejrzanego jegomościa (trzeba przecież chronić swoje stado). W tym miejscu warto dodać, że dspp bywają szczekliwe (choć znam rasy, które w tej konkurencji biją szwajcary na głowę;)), szczególnie gdy posiadają swój teren do stróżowania. Ma to plusy, jeśli mogą się wykazać na takim terenie, jeśli jednak sąsiadujemy z miłośnikami świętego spokoju - mamy problem.......Ale wszystko jest do zrobienia, są sposoby na ukierunkowanie potrzeby sygnalizowania o zbliżających się zewsząd niebezpieczeństwach. Warto o tym pomówić z trenerem w szkole dla psów.
Kolejna cecha
wynikająca z pasterskości to potrzeba bycia
blisko swojego opiekuna. Szwajcar musi mieć cię stale "na oku". Jest to
wspaniała cecha, którą można wykorzystać ucząc naszego psa
pilnowania się na spacerze. Kiedy nasz pies zwęszy coś atrakcyjnego,
chowamy się za pobliskie drzewo lub krzaczek i pies natychmiast zaczyna
paniczne poszukiwania swojego pana, zapominajac o innych atrakcjach;)
Oczywiście takie praktyki stosujemy tylko w bezpiecznym terenie, gdzie
psu nie grozi niebezpieczeństwo w postaci nadjeżdźającego pojazdu.
Ważną kwestią jest apetyt tego rosłego towarzysza. W obliczu intensywnego wzrostu pies je wszystko. Uważaj gdzie zostawisz zakupy zanim znikną w lodówce, bo mogą tam już nie trafić. Moja Koka mając pięć miesięcy, sięgneła nawet po śweży bochenek chleba, tak jej wspaniale pachniał na stole w kuchni, połowę udało mi się wyjąć z jej wygłodniałej paszczy. Jej synek -Boston zjadł 2 kg rozmrażających się na tarasie sąsiada śledzi,a Monsun wchłonął aniołka robionego na szydełku i gumową rękawiczkę. Na szczęście żadnemu z nich ten swoisty przysmak nie zaszkodził
Psu należy zapewnić najwyższej jakości karmę z pewnego źródła. W tej kwestii warto poradzić się hodowcy, od którego nabędziesz szczenię.
Podobno w wieku pięciu miesięcy szwajcar może ważyć połowę swojej dorosłej wagi. Moja Koka ważyła więcej niż połowę, chociaż bardzo się starałam pilnować co je. Pies do tego czasu nie powinien sam chodzić po schodach, aby nie obciążać i tak już mocno nadwyrężonych stawów. Powinieneś to wziąć pod uwagę. Jeśli masz schody, to w najgorszym razie staniesz się strongmanem wnosząc po nich 20-30 kilogramowego szczeniaczka kilka razy dziennie;)
Charakterystyczną
wspólną cechą niemal wszystkich osobników rasy
jest niechęć do pływania. To zrozumiałe gdy przeanalizujemy ich
pochodzenie, one genetycznie kochają góry. Jeśli planujesz
częste wypady nad jeziorko, wybij sobie z głowy wspólne
kąpiele, twój pies wejdzie najdalej do łokci (własnych
oczywiście). Koki nie udało mi się niczym zachęcić do pływania, a kiedy
pojęła , że tego od niej oczekuję (nigdy nie zmuszałam, ani nie
stosowałam przemocy aby ją zachęcić do kąpieli) na wszelki
wypadek gadała
charakterystycznym łałałał i robiła swoje wygibasy na brzegu. Wyglądała
wtedy jak nieskoordynowany źrebaczek;) Oczywiście szybko przystosowałam
się do zapatrywania mojego psa na wspólne kąpiele, ona czeka
cierpliwie na brzegu i cieszy się całą sobą, kiedy wreszcie do niej
wrócę z tej wielkiej wody i znowu będzie można spacerować po
lesie. Ze wszystkich znanych mi szwajcarów, wodne kąpiele
polubiła tylko Megi- córka Koki
Dorosły szwajcar wykorzystywany był również do ciężkiej pracy pociągowej. Jest silny, radzę nauczyć go chodzenia przy nodze na i bez smyczy, zanim to on nas zacznie wyprowadzać na spacer. Przy okazji nie zapominajmy, że wymaga przynajmniej godzinnego intensywnego ruchu dziennie, inaczej zrobimy z naszego pupila ciężkiego zatłuszczonego nieszczęśnika. Jeśli tylko to możliwe, warto naszego szwajcara zaprzęgać (nawet dosłownie) do różnego rodzaju zadań. Dorosły pies może np.ciągnąć sanki z dziećmi, albo zakupy. Z moją Koką wybrałam się na rynek targowy tylko raz. Poza okrzykami zachytu;jaki piękny piesek! I ciągłymi pytaniami :co to za rasa? (Już bolała mnie buzia,bo nazwa dość długa), były takze głosy przerażonych i oburzonych; jak można z takim psem bez kagańca! W tej chwili dojrzewam do kupna specjalnego wózka, który mogłaby od czasu do czasu ciągnąć na spacerach po lesie.
Jakie mogłabym wymienić jeszcze wady obcowania z dużym szwajcarem?
Hmmm, nie należy zapominać, że tak jak jest wielki, potrafi wielce zanieczyścić powietrze,................ale da się wytrzymać........... jak się pokocha;)
Podsumowując,
duży szwajcarski pies pasterski
jest dla ciebie jeśli:
1. Kochasz psy, ich obecność u swego boku i bliski kontakt z czworonogiem, nie zważając na tego, czasem nieprzyjemne, konsekwencje (nieraz brzydki zapach,więcej sprzątania itd.)
2. Masz dużo przestrzeni w domu i miejsce, gdzie możliwe jest swobodne wybieganie się psa bez smyczy, przynajmniej raz dziennie przez godzinę.
3. Uwielbiasz codzienne spacery, jogging lub jazdę na rowerze.
4. Od pierwszych dni w twoim domu jesteś gotów stosować pozytywną motywację i konsekwencję w postępowaniu ze szczeniaczkiem. (Dla osób mniej doświadczonych (i nie tylko), zdecydowanie polecam psie przedszkole i szkółkę, w której stosuje się pozytywne metody szkolenia).
5. Oczekujesz od psa stróżowania swojej posesji.
6. Pragniesz łagodnego przyjaciela rodziny bezpiecznego i opiekuńczego wobec dzieci.
Duży szwajcarski pies pasterski nie jest dla ciebie jeśli:
1. Oczekujesz od niego przyjacielskosci wobec wszystkich ludzi (najczęściej szwajcar jest nieufny i zdystansowany wobec obcych- są wyjątki ).
2. Oczekujesz agresywnego obrońcy, który będzie potrafił ugryźć napastnika (szwajcar ograniczy się do szczekania i przypilnowania intruza ).
3. Chcesz psa kanapowca.
4. Mieszkasz w bloku.
5. Pragniesz psa stróżującego, który ma spędzić swoje całe życie w kojcu z budą, przy ograniczonym kontakcie z człowiekiem.
6. Oczekujesz od psa bezwzględnego posłuszeństwa, wykonywania twoich poleceń natychmiast w każdej sytuacji.
Magdalena Miłoszewska-Ścisłek